Uczestniczki o kursie on-line „Uderzenia Mocy”

Katarzyna T.; „Dzisiaj już wiem, że po całym cyklu szkoleniowym jestem spokojniejsza i bardziej w zgodzie z tym, co nieuniknione. Dzięki Twojemu zaangażowaniu otrzymałam w pigułce wiele cennej wiedzy na temat tego, jak sobie radzić na co dzień z zachodzącymi zmianami oraz pojawiającymi się w związku z tym emocjami. Twoje prowadzenie i ogromna uważność w tym niełatwym dla mnie procesie były bezcenne. W szczególności pomogła mi praca dotycząca zmiany przekonań, które miałam na temat menopauzy.  Obecnie zaczynam odnajdywać coraz więcej pozytywnych aspektów w zachodzącym procesie. Pojawia się uczucie wewnętrznej dojrzałości i integracji.

Nieocenionym wsparciem okazała się również stworzona grupa na fb, gdzie mogłyśmy dyskutować i dzielić się swoimi spostrzeżeniami. Dzięki grupie doświadczyłam wspólnoty z innymi kobietami, zrozumiałam, że nie jestem z tym sama.

 Dziękuję za Twoją piękną pracę.”

Beata:  „Po kursie jestem… bardziej kobieca, pewna swojej mocy i coraz częściej rozmawiam o menopauzie – trudnym etapie – w sposób normalny i z lekkością.
Dużo wiedzy z Twojej strony, wspaniale ujęty temat… i dużo przemyśleń z mojej…. i wychodzę z tego procesu…. jakaś młodsza, weselsza , jakbym gdzieś po drodze zostawiła ciężar…( ciężar myśli o przemijaniu, utracie młodości, strach przed tym co będzie. Cieszę się życiem❤️❤️❤️.

Dziękuje raz jeszcze.”

Anna Maria: „Dziękuję Izabela za to spotkanie. Dziękuję za Twoją „czułą obecność” i wrażliwość na subtelności. Dziękuję za budujące feedbacki i za podprowadzenie do smutku, by potem poszukiwać zasobów.❤”

Aneta B.: „Byłam bardzo mile zaskoczona komplementarnością i stopniem poukładania wiedzy oraz przemyślaną formułą warsztatu. Bardzo dobrze się czułam pod delikatnym prowadzeniem Izy. Jestem pod wrażeniem uważności i wrażliwości. Dobrym uzupełnieniem była również grupa dla kobiet. Szkoda, że nie było więcej ćwiczeń, ale też zdaję sobie sprawę z faktu, że miałabym problem ze zrobieniem ich w czasie tygodnia i pogodzeniem tego z codziennymi obowiązkami. Jedyny minus dla mnie, to poczucie niedomknięcia. Brakowało mi przestrzeni na wspólne spotkanie w jakiejś formule, podzielenie się feedbackami ze sobą nawzajem i pożegnanie.”

Anna C. „Co wynoszę z kursu „Uderzenia Mocy”? Przede wszystkim spokój. Kobieta, która wchodzi w okres klimakterium czuje się zagubiona, przestraszona, sama, nierozumiana przez innych. Przynajmniej ja tak się czułam. Przychodzi też okres buntu, wypierania czy złości. Ja przed kursem nie potrafiłam się z tym wszystkim pogodzić. Owszem znalazłam fajnych lekarzy, którzy byli otwarci na moje potrzeby, żeby okres ten wspomagać naturalnymi środkami. Ale to było za mało. O ile ciało fizyczne nie odczuwało już tak bardzo przykrych dolegliwości, o tyle dusza, ciało mentalne i emocjonalne nadal było w chaosie. Wierzę, że nic nie dzieje się przez przypadek. Dlatego, jak przeczytałam informacje o kursie on-line bez chwili zastanowienia wykupiłam go. Już któryś raz biorę udział w kursie internetowym. I taka forma bardzo jest mi wygodna i komfortowa. Mogę pracować wtedy, kiedy mam czas, ochotę i warunki. Owszem, nie ma tu bezpośredniego kontaktu z prowadzącą, z innymi uczestnikami z grupy. Daje to jednak przestrzeń na głębsze przemyślenia, na być może niektórym większe otwarcie się.

Kurs cudowny. Ćwiczenia, praca dająca mnóstwo nowego. Po kursie przyszło wyciszenie. Przede wszystkim akceptacja przemijania, akceptacja siebie, swojego zmieniającego się ciała. Zaczęcie postrzegania różnych symptomów ciała jako nie „najgorszego zła”, ale czegoś, co odkrywa przede mną jakieś prawdy, jakieś moce. Zaczęłam postrzegać siebie jako kobietę dojrzałą, która zaczyna kolejny etap w swoim życiu. Wcześniej nie chciałam tego przyjąć. Chcę cieszyć się mądrością, która przychodzi z wiekiem, cieszyć się czasem, który jest przede mną. Nie chcę już zakładać „masek młodości”, czegoś lub kogoś udawać. Nareszcie czuję się wolna, mogę o tym rozmawiać, bez emocji, bez żalu, bez wstydu. Energia, osoba Izy, jej wskazówki, wszystkie prace, ćwiczenia do wykonania –  pomogły mi dotrzeć  do prawdziwej ja, pomogły dostrzec mój strach, i progi, które trzeba było pokonać. Wszystko to pomogło mi świadomie i już bez obaw, wręcz z ciekawością na nowe wejść w kolejny okres mojego życia.  Na koniec mogę tylko jeszcze raz powiedzieć – Dziękuję.”